Indywidualne źródło ciepła czy miejskie? Komfort, niezależność czy… złudzenie oszczędności?
W tym odcinku rozmawiamy z Izabellą Domżalską, zarządczynią nieruchomości ze Szczecina, która od lat doradza wspólnotom mieszkaniowym i zna realia rynku od podszewki. Rozmawiamy o: kosztach modernizacji indywidualnych instalacji, kontekście bezpieczeństwa i wygody, przechodzeniu ciepłowni na zielone źródła: biomasę, geotermię, ciepło odpadowe, pułapkach niezależności i tym, dlaczego „tańsze” źródło może okazać się droższe w praktyce.
Ciepło systemowe czy indywidualne źródła ogrzewania? To pytanie powraca coraz częściej w rozważaniach zarządców nieruchomości i mieszkańców budynków wielorodzinnych. Z jednej strony – obietnica indywidualnej niezależności i samodzielnej kontroli. Z drugiej – bezpieczeństwo, pewność i coraz częściej: zielona transformacja
Systemowe źródło ciepła – komfort, który nie wymaga nadzoru
Ponad 15 milionów Polaków korzysta z tego rodzaju ogrzewania, które zapewnia komfort i bezpieczeństwo. To rozwiązanie sprawdzone, efektywne i – co istotne – obsługiwane przez profesjonalne służby techniczne.
Jak zauważa Izabella Domżalska – Niezależność rozumiana jako korzystanie z indywidualnych źródeł ciepła jest złudna – systemowe źródło ciepła daje prawdziwą wolność i komfort. Mieszkańcy nie muszą niczego nadzorować ani serwisować – wszystko działa w tle.
Dzięki centralnemu systemowi zarządzania, użytkownicy nie muszą martwić się o awarie, przeglądy, ustawienia czy nagłe zmiany warunków pogodowych.
Koszty inwestycji – pułapka „tańszego” ogrzewania
Jednym z głównych argumentów za przejściem na indywidualne źródła ciepła jest oszczędność. Tymczasem rzeczywistość ekonomiczna to nie wszystko, ważne są także aspekty pozaekonomiczne, które odpowiadają za spokój zarządców i bezpieczeństwo mieszkańców. Cały proces inwestycji w nowe źródła to duże obciążenie, zmiany architektoniczne, remonty i wiele decyzji po drodze. Większośc z nich z każdym krokiem przenosi ciężar odpowiedzialności za kwestie ogrzewania bezpośrednio na zarządcę. Zarządcy będąc ekspertami w zakresie zarzadzania nieruchomości, w muszą w tym procesie pozyskać wiedzę, by potem ogrzewaniem dobrze zarządzać.
Należy przewidzieć różne scenariusze i przygotować się na różne okoliczności, zarówno temperaturowe, jak i gospodarcze, czy ustawodawcze. To znaczna część prac, realizowana w całości przez dostawców ciepła systemowego. Tego rodzaju komfortu nie zapewnią żadne rozwiązanie indywidualne. Dlatego zanim przeprowadzi się czasochłonny i pracochłonny proces inwestycyjny warto przyjrzeć się szczegółowo wszystkim jego elementom, temu służy metodologia, którą opracował Prof. Bujalski z Politechniki Warszawskiej.
„Modernizacja źródeł ciepła to ogromne koszty – nie mówimy tu o kilkuset złotych, ale o kwotach sięgających kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu tysięcy złotych. Dla mieszkańców to trudne do zaakceptowania”.
Zmiana źródła ciepła to decyzja długoterminowa, wymagająca analizy technicznej, prawnej i finansowej. Z perspektywy zarządczyni nieruchomości warto przy tym trzymać się sprawdzonych rozwiązań – Gdybym miała doradzać wspólnocie, która ma dostęp do ciepła systemowego – nie podejmowałabym dyskusji o odłączaniu. Argumentów za po prostu nie ma. Są tylko przeciw – stwierdza Izabella Domżalska
Ciepło systemowe to dziś nie tylko wygoda, ale także bezpieczeństwo i coraz częściej – ekologiczna alternatywa. W dobie kryzysu klimatycznego, rosnących kosztów i presji modernizacyjnej, wybór sprawdzonego rozwiązania, jakim jest miejskie ciepło, może okazać się najlepszym możliwym kierunkiem dla wielu wspólnot mieszkaniowych.